poniedziałek, 8 lipca 2013
Polecam! Świetne imaginy! Naprawdę.
No miśki! Przepraszam, że mnie tak strasznie długo nie było, ale zamierzam dodać coś. Może jutro będzie z Louim(partowiec:3). A co do tego z Liamem, to też niedługo będzie następną cześć. Nie wiem czemu, ale tak jakoś nie miałam pomysłu co napisać. Ok. Akcja wstążka! Nosimy moi drodzy!!! Directioners - czerwona, Beliebers - fioletowa, Mixer - różowa, Roomies - brązowa, Selenators - niebieskie, Lovatics- zielone, Swiftie- białe, Rihannanavy - żółte, TVDfamily - Czarne, Sheeranator - pomarańczowe, Brats - szara ,Smilers - żółte (jaśniejsze od RihannaNavys) ,Rushers - granatowe, Barbz - Ciemny róż, Arianators- turkusowy, TWfamily - ciemny zielony
Ja będę nosiła czerwoną,różową,żółtą(Rihanna), pomarańczową, turkusową, białą i ciemnozieloną.
A wy? Jakie kolorki zawitają na waszej prawej ręce?
Komentujcie! <3
poniedziałek, 24 czerwca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
adzwoniła i powiedziała, że potrzebuje rozmowy. Ze mną. Dawno jej nie widziałem. Odeszła tak zwyczajnie bez słowa, a teraz chciała się spotkać? Czekałem w kawiarni. Oprócz mnie było jeszcze dwóch klientów. Dokładniej para. Cała kawiarnia była ciemna, a nad stolikami świeciły się tylko małe światełka, które nadawały klimat temu miejscu. Za oknem okropna ulewa. Bałem się, że nie dotrze na spotkanie. Często się nie zjawiała. Czekałem już pół godziny. Serce mi biło jak opętane. Myślałem o niej. Tak bardzo za nią tęskniłem. Patrzyłem w filiżankę z kawą. Nagle usłyszałem dzwonek, który wisiał nad drzwiami i obwieszczał przyjście nowego klienta. Wejrzałem w górę. Stała tam. Wyglądała niesamowicie. Mimo iż miała na sobie smutny, czarny jak dzisiejsza pogoda płaszcz. Rozglądała się przez chwilę. Jej wzrok zatrzymał się na mnie. Pomachałem do niej delikatnie. Szła z lekkim uśmiechem. Wstałem z krzesła i gdy tylko podeszła mocno wtuliłem ją w swoje ramiona. Miała cały mokry płaszcz od kropli deszczu. Parasol nie pomógł. W oczach czułem zbierające się łzy. Leciutko się ode mnie oderwała by spojrzeć w moje oczy. Usiedliśmy do stolika. Podeszła do nas młoda kelnerka i zamówiłem dwie kawy. Kolejna dla mnie i dla [twoje imię]. Nie potrafiłem niczego powiedzieć. Przyglądałem się jej twarzy. Tego jak bardzo się zmieniła przez ostatnie miesiące. Jej oczy nadal były takie same. Skrywały w sobie wielką tajemnicę. Poczułem jak palcem przejechała po mojej dłoni. Spojrzałem na prawą rękę, a potem znowu na nią. - Tak bardzo za tobą tęskniłam.. - wyszeptała. - Dlaczego odeszłaś? - spytałem półgłosem. - Nigdy tego nie zrozumiesz.. - Spróbuje. - Nie.. - wypuściła oddech. Przymknęła na chwileczkę powieki i po policzku spłynęła ledwo widzialna łezka. Chciałem otrzeć policzek, ale nie pozwoliła. - Obiecałaś. - tym razem ja szepnąłem. - To zbyt trudne Harry. - miała taką smutną twarz. - Gdyby to wszystko inaczej się potoczyło nigdy bym cię nie zostawiła. Zawsze cię kochałam i kocham. Będę kochała Harry. Rozumiesz? - ścisnęła mocniej moją dłoń. - Obiecaj, że teraz już nie odejdziesz. Zawsze będziesz przy mnie. - patrzyłem w jej oczy. Dostrzegałem tam tylko ogromny ból i strach. Przez chwilę milczała. - Lepiej nie obiecać czegoś.. co i tak się złamie. - Znowu odejdziesz? Zostawisz mnie bez słowa? - Gdybyś był na moim miejscu zrobiłbyś to samo. - To pozwól mi być na twoim miejscu. -uniosłem delikatnie ton. - No pozwól! Chcę wiedzieć jak się czujesz! - krzyknąłem. Ludzie, mimo iż było ich mało, spojrzeli na mnie, a mi zrobiło się trochę niezręcznie. Kolejne łzy spłynęły po jej policzkach. Czułem jak uścisk na moich dłoniach słabnie. Bałem się, że zaraz ją stracę. - Nie pozwolę byś odeszła. Nie pozwolę ci na to. - odwróciła wzrok. - Harry to koniec. Ja.. muszę odejść. - teraz już w ogóle nie czułem jej delikatnych dłoni na swoich. - Rozumiesz? Odchodzę. -wypowiedziała i wstała z krzesła. - Nie możesz. Za dużo przeżyliśmy. Nie możesz. - głos mi się łamał. Również uniosłem się z krzesła i chciałem ją zatrzymać. Jej dłonie dotknęły mojej twarzy. Błądziły po niej jakby były prowadzone przez ślepca. - Zawsze będziesz wszystkim. Całym światem, sercem, celem, sensem mojego życia. Będziesz tutaj. - wskazała swoje serduszko. - Nigdy, przenigdy nikt nie zajmie twojego miejsca. Teraz pozwól mi odejść. - musnęła delikatnie swoimi wargami moje i odeszła. Serce mi stanęło. Stałem i patrzyłem jak odchodzi. Po poliku spłynęła słona kropla. Nawet kilka. Przełknąłem głośno ślinę. Z bezsilności usiadłem na krześle. Schowałem twarz w dłoniach, a z oczu spływały łzy.. Nawet nie próbowałem ich zatrzymać. " Drogi Harry, Gdybyś tylko wiedział jak bardzo cierpię. Jak bardzo cierpię nie móc być przy Tobie. Tak cholernie Cię kocham. Zawsze będziesz wszystkim. Nigdy Ciebie nie zapomnę, a Ty proszę byś nie zapomniał mnie. Nasze ostatnie spotkanie było dla mnie bardzo bolesne, ale uwierz, że nie mogłam Tobie o niczym powiedzieć. Wiedziałam, że wtedy nie pozwoliłbyś mi odejść. Choroba wszystko zniszczyła. Zniszczyła całe moje życie. Gdybym mogła zrobiłabym wszystko, żeby nie odczuwać tego cholernego bólu. Cierpienia jak i bólu jaki zadaje mi białaczka. Zrobiłam to by było ci łatwiej. By było łatwiej pogodzić ci się z moją śmiercią. Gdy to czytasz mnie już nie ma, ale uśmiecham się tam z góry patrząc na ciebie i wspierając. Będę zawsze gdy będziesz mnie potrzebował. Nie łam się. Idź przez życie dalej. Dąż do celu. Spełniaj marzenia. Dla mnie.. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy. Ja się poddałam. Przegrałam. Przegrałam wszystko i Ciebie.. Przepraszam. Zawsze będę Cię kochała. [Twoje imię]"
O Harrym. Tego imagina znalazłam na jednym blogu.
środa, 12 czerwca 2013
Liam Payne cz. 4
Podeszłam do szafki i wyjęłam sztuciec. Liam popatrzył na mnie błagająco.
- Nic z tego.- powiedziałam.
Zerknął z przerażeniem na łyżeczkę. Wziął ja do ręki. Mało się nie popłakaliśmy że śmiechu.
- Mogę już puścić?- zapytał.
- Tak.- odpowiedziałam.
~~Perspektywa~~
Liama
Jak ona cudownie wygląda. Chciałbym jej powiedzieć co czuje ale nie wiem czy ona odwzajemnia to uczucie...
~~Perspektywa~~
(T.I.)
Ok. Harry, Zayn, Niall i Louis już poszli. Byłam w domu tylko z Liamem, który został, aby mi pomóc posprzątać trochę po naszej zabawie. Kiedy już wszystko było na swoim miejscu opadliśmy na kanapę.
- Może włączymy jakiś film?- zapytałam.
- Tak, ale najpierw muszę ci coś powiedzieć.
Siedzieliśmy teraz naprzeciwko siebie. Patrzył w moje oczy. Było w nich coś magicznego.
- (T.I.)...ja...ja...ja cię kocham.
Zdumiały mnie te słowa. Nie czekając na moja odpowiedź zbliżył się do mnie i połączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Odwzajemniłam pocałunek. Przerwaliśmy dopiero kiedy zabrakło nam powietrza. Wstałam i szukałam jakiegoś filmu przygodowego. Nie mogłam nic takiego znaleźć. Pod ręką leżał ,,Titanic".Włączyłam film i wtuliłam się w niego.
- Kocham cię.- wyszeptałam mu do ucha.
- Ja ciebie też.-i znów złączył nasze usta.Usunęłam w jego ramionach.
Rano kiedy wstałam, nie było go. Przy mnie stała mama.
- Wiesz, że kiedy wróciłam do domu to nasz sąsiad siedział przy kominku i przyglądał się tobie. -powiedziała mama, kiedy przyszła do salonu. Tam spalam od wczoraj.
Szybko się ogarnęłam. W trakcie śniadania ktoś zadzwonił do drzwi. To był...
Krótki, wiem. Nie miałam weny
Jak będą co najmniej 2 komentarze to dodam następną cześć.
<3 Anoma Noma <3
poniedziałek, 10 czerwca 2013
#3 Liam Payne cz.3
Następnego dnia.
- Hej, to znowu my!- krzyknęli na raz chłopcy wpadając do mojego domu. Była 8 rano.
- Hej.-odpowiedziałam im.
Byłam jeszcze w piżamie.
- Ładnie ci w tej piżamce.- powiedział przegryzając dolną wargę. Liam natychmiast spiorunował go wzrokiem. Nie wiedziałam czemu tak się dzieje. Moi rodzice pracowali od godziny 6 do 20 więc miałam dom praktycznie dla siebie.
- To od czego zaczynamy?- zapytał Niall wchodząc do mojego pokoju.
- Może od tego, że muszę się ubrać...
Chłopcy zrozumieli aluzję i wyszli z pokoju. Ja wyciągnęłam z szafy miętowe rurki, dłuższą białą bluzkę i białe vansy. Kiedy wyszłam z pokoju zobaczyłam, że chłopców nie ma. Wołałam ich lecz nikt się nie odzywał. Nagle z szafy za mną dobiegł dźwięk kochania. Otworzyłam szybko drzwi i z szafy wyskoczyli na mnie. Zaczęłam uciekać. Na próżno. Wbiegłam do swojej sypialni i ukryłam się w szafie. Do pokoju wpadł Harry i Liam.
- Powiedz jej co czujesz. -powiedział półszeptem Harry
- Ale jeśli ona tego uczucia nie odwzajemni?
- Odwzajemni, możesz być pewien.
- Dobra, ale wieczorem.
Zamurowało mnie. Kiedy chłopcy wyszli z sypialni wyszłam z szafy i siadłam na łóżko. Nie mogło do mnie dotrzeć to, że Liam może coś do mnie czuć. Nie dając niczego po sobie poznać poszłam na dół, gdzie chłopcy siedzieli na kanapie.
- To jak? Pomożecie mi czy nie?- zapytałam.
- Oczywiście.- krzyknęli chórem.
Zabraliśmy się do roboty. Nie minęły dwie godziny i już byłam rozpakowana.
- To co teraz robimy?- spytał Niall.
- Mam pomysł! Może zagramy w butelkę?- powiedział Harry
- Dobra. Ale na co gramy?
- Na wyzwania.- powiedział z uśmiechem Harry.
Siedliśmy w dość wielkim kole.
- To ja zaczynam!- wykrzyknął Hazza.
Zakręcił butelką. Wypadło na Niall'a.
- Wytrzymaj 5 minut bez jedzenia.- Hazza wypowiedział te słowa z uśmiechem na ustach.
Odczekaliśmy 5 minut, a Niall już nie mógł wytrzymać bez jedzenia.
- Koniec czasu! Teraz ty kręcisz, Niall.
Zakręcił. Wypadło na mnie.
- Połaskocz Louis'a.
- Ok.- powiedziałam i natychmiast zaczęłam robić swoje. Lou turlał się po podłodze dobre 15 minut.
Teraz ja zakręciłam. Wypadło na Liam'a. Niall powiedział mi że li boi się lyzeczek.
- Weź do ręki łyżeczkę.- te słowa wypowiedziałam z szerokim uśmiechem na ustach.
Sorki, że cz. 3 dopiero po opublikowaniu cz.4, ale mi się coś zwaliło z internetem. Jeszcze raz sorki!!!
*:Anoma Noma :*
Potrzebuję pomocy.
Mordki wy moje. Proszę was o pomoc. Jeśli ktoś by mógł to niech mi pomoże pisać imaginy. Sama nie dam rady. Plose... Jeśli ktoś jest chętny to niech pisze w komentarzu. <3