Następnego dnia.
- Hej, to znowu my!- krzyknęli na raz chłopcy wpadając do mojego domu. Była 8 rano.
- Hej.-odpowiedziałam im.
Byłam jeszcze w piżamie.
- Ładnie ci w tej piżamce.- powiedział przegryzając dolną wargę. Liam natychmiast spiorunował go wzrokiem. Nie wiedziałam czemu tak się dzieje. Moi rodzice pracowali od godziny 6 do 20 więc miałam dom praktycznie dla siebie.
- To od czego zaczynamy?- zapytał Niall wchodząc do mojego pokoju.
- Może od tego, że muszę się ubrać...
Chłopcy zrozumieli aluzję i wyszli z pokoju. Ja wyciągnęłam z szafy miętowe rurki, dłuższą białą bluzkę i białe vansy. Kiedy wyszłam z pokoju zobaczyłam, że chłopców nie ma. Wołałam ich lecz nikt się nie odzywał. Nagle z szafy za mną dobiegł dźwięk kochania. Otworzyłam szybko drzwi i z szafy wyskoczyli na mnie. Zaczęłam uciekać. Na próżno. Wbiegłam do swojej sypialni i ukryłam się w szafie. Do pokoju wpadł Harry i Liam.
- Powiedz jej co czujesz. -powiedział półszeptem Harry
- Ale jeśli ona tego uczucia nie odwzajemni?
- Odwzajemni, możesz być pewien.
- Dobra, ale wieczorem.
Zamurowało mnie. Kiedy chłopcy wyszli z sypialni wyszłam z szafy i siadłam na łóżko. Nie mogło do mnie dotrzeć to, że Liam może coś do mnie czuć. Nie dając niczego po sobie poznać poszłam na dół, gdzie chłopcy siedzieli na kanapie.
- To jak? Pomożecie mi czy nie?- zapytałam.
- Oczywiście.- krzyknęli chórem.
Zabraliśmy się do roboty. Nie minęły dwie godziny i już byłam rozpakowana.
- To co teraz robimy?- spytał Niall.
- Mam pomysł! Może zagramy w butelkę?- powiedział Harry
- Dobra. Ale na co gramy?
- Na wyzwania.- powiedział z uśmiechem Harry.
Siedliśmy w dość wielkim kole.
- To ja zaczynam!- wykrzyknął Hazza.
Zakręcił butelką. Wypadło na Niall'a.
- Wytrzymaj 5 minut bez jedzenia.- Hazza wypowiedział te słowa z uśmiechem na ustach.
Odczekaliśmy 5 minut, a Niall już nie mógł wytrzymać bez jedzenia.
- Koniec czasu! Teraz ty kręcisz, Niall.
Zakręcił. Wypadło na mnie.
- Połaskocz Louis'a.
- Ok.- powiedziałam i natychmiast zaczęłam robić swoje. Lou turlał się po podłodze dobre 15 minut.
Teraz ja zakręciłam. Wypadło na Liam'a. Niall powiedział mi że li boi się lyzeczek.
- Weź do ręki łyżeczkę.- te słowa wypowiedziałam z szerokim uśmiechem na ustach.
Sorki, że cz. 3 dopiero po opublikowaniu cz.4, ale mi się coś zwaliło z internetem. Jeszcze raz sorki!!!
*:Anoma Noma :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz