poniedziałek, 10 czerwca 2013

#2 Liam Payne cz.2

Czekał tam na mnie z szczęrząc ząbki.
- Jak masz na imię?- spytał dalej się uśmiechając.
- (T.I.),a ty?
- Liam. Miło mi cię poznać, sąsiadko.
- Wzajemnie.- uśmiechnęłam się do niego.
- Poczekaj chwilę.- powiedział, po czym przeskoczył szybko mały plotek dzielący nasze podwórka. Siedliśmy na brzegu basenu.
- Skąd jesteś?- zapytał.
- Kiedyś mieszkałam blisko Londynu.
- Naprawdę? Ale imię masz raczej... no nie wiem... jakoś obco brzmi. Powiedziałbym, że jesteś z Polski.
- Moja mama jest Polką, a tata pochodzi z Wielkiej Brytanii.
- Wiesz... eee...masz takie piękne oczy.
Zdumiały mnie te słowa.
- Eee... dzięki.- wydukałam. Spojrzałam w jego śliczne oczy. On wpatrywał się w moje.
Siedzieliśmy tak i patrzyliśmy. Nagle zza płotu wyjrzał przystojny, wysoki, szmaragdowooki brunet o dłuższych, kręconych włosach.
- Liaś! Może byś raczył... O, a kim jest ta piękna, młoda dama?
Loczek przeskoczył przez płotek, podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
- Jestem Harry.- powiedział szarmancko całując mi rękę. Zaczerwieniłam się.
- (T.I).- tyle tylko zdołałam z siebie wydusić.
- Może wpadniesz do nas? Mi i chłopakom byłoby miło.- zaproponował Liam.
- To jest was więcej?- zapytałam.
- No tak. Przecież my jesteśmy One Direction!
- Eee... Sorki. Aaaa, już kojarzę. Moja bf was kocha. Najbardziej chciałaby poznać Zayn'a.
- To jak?- spytał Loczek
Nie było jeszcze późno, a poza tym był piątek.
- Zgoda, tylko powiem mamie.
Zniknęłam na chwilę, by powiadomić mamę. Kiedy wróciłam, Harry właśnie przechodził przez płotek. Liam czekał na mnie z jednej strony, aby pomoc mi przejść. Złapał mnie mocno, aczkolwiek delikatnie za biodra, podniósł do góry i przełożył mnie nad płotem, a Hazza postawił mnie na ziemi.
Po chwili Liam także był po naszej stronie. Weszliśmy do ich domu. Z salonu dobiegały trzy inne, męskie głosy.
- Teraz moja kolej!
- Nie, bo moja!
- A właśnie, że moja!
Podążyliśmy za głosami. Kiedy weszliśmy ujrzeliśmy dwóch, kłócących się chłopców. Liam popatrzył na nich ostro u chrząchnął. Natychmiast wszystko ucichło.
- Jeśli jeszcze nie zauważyliście, to mamy gościa.- powiedział Loczek.
Pierwszy do mnie przybiegł farbowany blondyn o pięknych, błękitnych oczach.
- Hej, jestem Niall.
- A ja to Louis.- rzekł brunet o zielonych oczach.
Poczułam, że ktoś mnie od tyłu przytula.
- A ja mam na imię Zayn.- powiedział chłopak o lekko postawionych, kruczoczarnych włosach z blond paseczkiem z przodu i brązowych oczach. W tych oczach można było utonąć. Dobrze, że umiem pływać.
- Hej. Ja mam na imię (T.I).- rzekłam po uwolnieniu się z objeć mulata.
- Czyli, że jesteś nasza sąsiadką?
- Tak.
- To może jakiś film razem obejrzymy?- zaproponował Zayn.
- Ok. Mi to odpowiada.
Poszliśmy więc na wieeeelką kanapę. Usiadłam na środku, a koło mnie siedzieli Liam i Zayn. Chłopcy szukali czegoś fajnego, ale był tylko mój ulubiony film i kiedy Harry cpykał przyciski na pilocie i pojawił się początek filmu,,Marley i ja", razem z Liamem krzyknęlismy, żeby tu zostawili. Pod koniec filmu ja i Liam płakaliśmy, a reszta zespołu spała. Kiedy już zniknęły napisy końcowe, on powiedział, że mnie odprowadzi. Kiedy przeszliśmy przez płotek Liam zauważył, że jeszcze płaczę.
- Czemu płaczesz?- zapytał troskliwym.
- To przez ten film. Oglądam go już chyba setny raz a zawsze płacze.
- Nie płacz.-Powiedział troskliwym tonem i przytulił mnie. Ja wtulona w jego tors czułam się bezpiecznie. Ta chwila trwała tak długo. Z transu wyrwał mnie głos Liama.
- Może pozwolisz mi już iść do domu?
- Aaaaaaa.. jasne. To do zobaczenia!
- Pa. (T.I)?
- Słucham?
- Jutro może do nas wpadniesz?
- Nie mogę. Muszę się rozpakować.
- To my przyjdziemy i ci pomożemy.
- Ok. To do jutra.
...

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz